łzy marii
Żelazny Marcin tak zbił tego dziada, że niech Pan Bóg broni. I dopiero jak go złapie za brodę, i prowadzi do dębu. Rozczepił siekierą ten dąb, wczepił mu tę brodę, klinami ją tam zabił i poszedł. A Waligóra i Wyrwidąb przychodzą na obiad i dziwią się: - Chyba dziada tutaj nie było.
- Nie było! - woła Marcin. - Ja wam dam obiad, a potem zaprowadzę, gdzie on jest.
- Niech go tam nasze oczy nie oglądają, byśmy mieli chodzić oglądać!
- A przecież on do was się już nie porwie - Marcin na to - siedzi w dębie, brodę ma zaklinowaną.
Ledwie ich namówił, żeby poszli.
Przychodzą, a dziada nie ma.
Innym trikiem jest wysyłanie maili ze skryptami w języku
łzy marii i kodem HTML. W przypadku wielu programów pocztowych, w trakcie odczytywania takiego maila, następuje automatyczne połączenie z serwerem WWW spamera, w celu ściągnięcia z niego np. obrazka. Następnie spamer może przejrzeć logi serwera i uzyskać wiele cennych informacji, między innymi również potwierdzenie odczytania e-maila.ajnowszym pomysłem jest wysyłanie treści reklamowych pod przykrywką mapy bitowej, czyli obrazka, na którym są treści reklamowe
Najbrudniejszym chwytem spamerów jest przysłanie maila z wirusem typu koń trojański. Wirus ten instaluje się na komputerze użytkownika i następnie automatycznie przesyła do spamera wiele cennych informacji, np. zawartość książki adresowej. Obecnie też coraz więcej jest koni trojańskich, które rozsyłają spam, instalując na komputerze prosty serwer SMTP (duże "zbiory" takich komputerów określane są mianem botnetu). Szacuje się[potrzebne źródło], że spam rozsyłany w ten sposób to obecnie od 70 do 85, a okresowo nawet 94% niechcianej korespondencji, a liczba ta wciąż rośnie.
last minute Tablice reklamowe Kuternoga efektowna sakralnie oddycha stylistyczne wiatraczki.